Kruszę w dłoniach kromki chleba dwie
Okruchy, ryżu garść na parapecie kładę
Na lampie siedzi mały wróbel
Na, na oko - same pióra i kości
Nie żebym lubiła ptaki
Ja o ptakach nawet nie myślę
Po prostu wzruszył mnie ten mały
Naprawdę chciałam dobrze
Zwęszyło ucztę kilka tłustych mew
Odganiam je, robię szum, bo nienawidzę mew
W tym, w tym czasie wróbel z głodu zdycha
Spada, pożera go sąsiada kot
Nie żebym lubiła ptaki
Ja o ptakach nawet nie myślę
Po prostu wzruszył mnie ten mały
Naprawdę chciałam dobrze
Comments (0)