Mieszanka okultyzmu i tajemniczości
Piekielne przemówienie jakieś bestii
Wprowadza futurystyczny klimat
Czuję niemoc i strach
Staje się martwy
Me serce przepełnia brak nadziei
Mrok otoczenia rozjaśnił błysk
Zobaczyłem postać nie mogła iść
Pod kapturem nie było twarzy
Jego dotyk duszę ci smaży
Upadek oznaczał jego śmierć
Za którymś rogiem czaił się gdzieś
Nie to nie on, to tylko ty
chowasz się tam nie mówiąc nic
Mrok otoczenia rozjaśnił błysk
Zobaczyłem postać nie mogła iść
Upadek oznaczał jego śmierć
Za którymś rogiem czaił się gdzieś
Postać chwyciła moją głowę
Z wielką siła rzuca o podłogę
Comments (0)