Mieli przyjść
za krótką chwilę,
powoli.
Niosąc stare światło,
młodą ciemność zasnuć
i w nową jasność
ją zamienić.
Dużo jednak
jeszcze czasu zostało,
sekundy całe,
metrów wiele.
Dogodne więc miejsce zajął
i patrzył.
Czekał chwili
w której światłość
i ciemność
jednocześnie nastanie
i ustanie.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Wie to.
Że przyjdą,
że zapalą cień.
Comments (0)